Strona korzysta z plików cookies. Możesz określic warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

OK

image image image image image image
plac zabaw w Kiełpinie
pełnowymiarowe boisko przy ul. Wiślanej
przedszkole w Dziekanowie Leśnym
Bitwa pod Łomiankami 1939
Kampinoski Park Narodowy
Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Łomiankach
UNIA EUROPEJSKA | BITWA POD ŁOMIANKAMI | GOSPODARKA ODPADAMI | KOMUNIKACJA MIEJSKA

Informacje

Zadaj pytanie burmistrzowi

Aktualności » DK7 zablokowana. Mieszkańcy chcą budowy trasy S7!

DK7 zablokowana. Mieszkańcy chcą budowy trasy S7!


Ponad 100 osób wzięło udział w piątkowej pikiecie w sprawie przywrócenia funduszy na budowę trasy S7 i przyspieszenia prac związanych z wydaniem decyzji środowiskowej. Tym razem mieszkańcy Łomianek, Warszawy i Czosnowa pojawili się na przejściu dla pieszych bez świateł przy ul. Wędkarskiej.

[obrazek]

[obrazek]

- Chcemy, żeby jak najszybciej została wydana decyzja środowiskowa odnośnie trasy S7, ponieważ jej wydanie jest opóźnianie. Zależy nam na tym, żeby nasze dzieci, które teraz uczą się w łomiankowskich podstawówkach, mogły później dojeżdżać do szkół w Warszawie nie stojąc w korkach. Żeby nie spędzały życia w autobusach, tylko mogły spędzać czas z rodziną. Dlatego jesteśmy za budową trasy S7 - mówi Joanna Roszkowska ze Stowarzyszenia Łomianki Razem.

[obrazek]

Piątkowa pikieta cieszyła się zainteresowaniem mieszkańców, którzy przez 2 godziny pikietowali na przejściu dla pieszych bez świateł przy ul. Wędkarskiej w Dziekanowie Polskim. Mimo że tworzyły się coraz większe korki na DK7, kierowcy solidaryzowali się z protestującymi, którzy walczą o budowę tras S7. Nic dziwnego, ponieważ: - Robimy to dla was - można było wyczytać na jednym z bannerów przygotowanych przez mieszkańców.

[obrazek]

[obrazek]

Następna pikieta już w maju.

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

[obrazek]

DS, 16.04.2018



Do góry